|
Tekst "Ogólnopolskiego Dyktanda 2009" |
|
- Hej, hop, panie lelum polelum, rusz no że się! - Ejżeż ty, zażywny huncwocie przechero, czegóż to sobie winszujesz? - Chcę li tylko, byśmy jakowąś sztukę dell'arte odegrali. - Kiedym nieruchawy w tym niby-pancerzu... - Złóż otóż kontusz tuż obok, bo przyprószony on gdzieniegdzie z rzadka ciemnooliwkowymi cętkami, i włóżże te czerwono pręgowane wzdłuż antycellulitisowe legginsy z lycry. - Oj, to raczej za pewne przyjąć by trzeba, że hajdamackie hajdawery byłyby lepsze... - Lecz skądże ten miszmasz w twej ekstraeleganckiej zazwyczaj postaci? - Bom poniekąd zamierzył odchudzić się co nieco. Zarzuciłem fondue z mozzarelli i gorgonzoli, oryginalne sushi, purée z ratatui, a zwłaszcza kogel-mogel i rachatłukum - i nic. Nie pomogła niskokaloryczna dieta ekspres ani inne hocki-klocki. - Boś zapewne pił co dzień półtrzecia kieliszka cabernet, a może nawet półczwartej szklaneczki beaujolais? - Alem nie do syta jadł i pijał... - Lecz cud-dieta nie pomoże, jeśli się nie ochędożysz... - Potrzebneż mi to ochędóstwo? - Ani chybi, panie bracie. Zmień menu i strój, zastosuj feng shui, a poprawisz image swój!
|